# 101
"(...)I może dlatego politycy odwołują się do najprostszych między sobą rozróżnień. Może trafnie wyczuli, że wyborca chce tylko wiedzieć, że "ten jest złodziejem", a tamten "nie jest złodziejem"?
- Taki wyborca oczywiście jest głupi! Pan ma talent do rozśmieszania, niech więc pan ośmiesza takich wyborców i mówi: tak się nie da. Politycy mają tworzyć funkcjonalne rozwiązania, a nie szukać złodziei.
Teraz to pan mnie rozśmiesza swoją wiarą, że można przenieść się z krainy niepochlebnych etykietek do krainy programów politycznych. Wróćmy do nazwania ostatnich tygodni. Czy to nie jest jednak stan przedrewolucyjny?
- Po pierwsze, żadnej rewolucji nie będzie, po drugie, to jest tylko bezcelowe, bezwstydne ekscytowanie opinii publicznej. Taki rodzaj kabaretu. Jakby epatowanie nagością, która ma kogoś wybudzić z drzemki i dać mu wrażenie, że za chwilę stanie się coś wielkiego. Niektórzy politycy tworzą magiczny nastrój, że przyjdzie nowa ekipa rządząca, która wszystko w Polsce zmieni. A przecież nie ma czegoś takiego jak odgórnie zarządzane przewroty moralne. Życie społeczne na swoim najniższym poziomie opiera się na pewnych relacjach międzyludzkich wyznaczonych przez normy zachowania i postawy, które mamy wzajemnie wobec siebie. I w tej sferze życie w Polsce stało się nieznośne. W ciągu ostatnich 10 lat przeciętne odnoszenie się ludzi do siebie bardzo się zbrutalizowało, stało się prymitywne, eksploatatorskie i pasożytnicze. Więc skąd ma przyjść nagle rewolucja moralna?(...)
Najsztub pyta: "Wszystko proste jak Drutt"
fragment wywiadu z prof. Jackiem Hołówką

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz